FANABERIE – czyli zmiana perspektywy na dziury i plamy

Piszę z niejaką nieśmiałością bo oto publicznym stała się idea, która zaprząta mi głowę od jakiegoś czasu. Zostałam zaproszona do projektu Fanaberie. Pomysł zrodził się w głowach Cecylii Malik, Justyny Koeke i Moniki Drożyńskiej. 

969808_481467618603500_623460760_n1000097_470929856323943_405192793_n

 

Od dziury do całości

Pomysł zajęcia się niechcianymi dziurami przeszedł mi już dawno. Zaczęło się to wraz ze spotkaniem M – lubującym się w jeździe konną, tangu i białych koszulach szarmanckim chłopaku.

 

0.19

 

Ja w ten czas mieszkając z grupą przyjaciół, psem i dwoma oswojonymi szczurami zajmowałam się wszystkim na raz – przerabianiem ubrań, pozowaniem na ASP, robieniem baniek na ulicy i jeżdżeniem po Europie na stopa, łapiąc po drodze prace sezonową. Słowem : mezalians. Z romansu nic nie wyszło ale zapamiętałam jego zdziwienie na widok mojej garderoby.

On- ale jak możesz o nosić, TO ma dziury??

Ja – no to co? Ale ja lubię tą sukienkę a dziura akurat wypada między wzorami więc nie przeszkadza.

On – ej, poszło Ci oczko – patrząc na moje rajstopy.

Ja – no wiem, to już dawno, ale one się tak szybko robią, że przestałam się nimi przejmować.

I w końcu kiedyś, po którejś rozmowie zaczęłam się im przyglądać. Dlaczego taka mała dziurka czy plamka ma dyskredytować całe ubranie? A tym bardziej jeżeli  je tak bardzo lubimy…Czy to nie jest paranoidalne poddawanie się konsumpcji? A jak by spróbować zamienić ich znaczenie? Zamiast je chować czy zasłaniać – uwypuklić, zaokrąglić? Jak by tą plamę uhonorować za to, że się pojawiła na naszym odświętnych ubraniu? Dać jej pełne prawo do bycia tam, gdzie się pojawiła. Wtedy takie ubranie tętni własnym życiem, wtedy jest naprawdę nasze, z nami.



Możliwość komentowania jest wyłączona.