::BIŻUTERIA OSOBISTA::

:: BIŻUTERIA DO PRZYPOMINANIA czyli PAMIĄTKI Z ŻYCIA CODZIENNEGO ::

Ponoć większość informacji o otaczającym nas świecie dociera do nas poprzez narząd wzroku. Czy to prawda? Wydaj mi się, że to prawdopodobne. Z tego prosty wiosek – to na co patrzymy, kształtuje nas, nastraja, przypomina.

Prawdopodobnie dlatego też otaczamy się pamiątkami z ważnych wydarzeń, podróży, wycieczek. Przy rozstaniach lub wyjątkowych okazjach, dajemy sobie małe symboliczne przedmioty – żeby pamiętać coś co się wydarzyło. Te drobiazgi mają ogromną moc przypominania nam o minionych doświadczeniach. Na tym oparta jest siła i moc pierścionków zaręczynowych, obrączek czy świętych medalików. Ale nie tylko takie życiowe kamienie milowe jak małżeństwo, narodziny dziecka czy zrealizowanie podróży życia mają decydujący wpływ na nasze życie. Te mniej spektakularne są równie ważne i w takim samym stopniu nas budują.

Czasem jest to piękna chwila, w której udało nam się poczuć dogłębnie znaczenie jakieś istotnej kwestii naszego życia, czy moment cudownego spełnienia naszych marzeń. Może to być również sytuacja – wyzwanie, w którym chcieliśmy się sprawdzić. Dla jednych takim wyzwaniem jest samotna podróż na afrykańską sawannę a dla innych wyznanie uczucia drugiej osobie. Często takie intensywne emocje pojawiają się, gdy jesteśmy blisko spełnienia swoich pragnień lub przekroczenia przestrzeni własnego komfortu by doświadczyć czegoś ekstremalnego. Te zdarzenia są formą nauki, którą pobieramy przez całe życie i dlatego tak bardzo ważne jest wychwytywanie tych zmian. By zapamiętać te ważne chwile, najczęściej robimy zdjęcia. Ale jeżeli są to uczucie? Myśli? Decyzje? Jak można zapisać je na fotografii?

Piękna, misternie wykonana ozdoba może w sobie zawierać dodatkową wartość – zdolność przypominania o czymś istotnym czego doświadczyliśmy. Gdy się patrzy na nią czy dotyka, wracają emocje i myśli dotyczące tego momentu w życiu. Sama fizyczna obecność takiego przedmiotu pomaga nam ukierunkować myśli i przypomina nam o czymś bardzo ważnym. Cała moc tkwi właśnie w tym ukrytym znaczeniu. Dla innych jest to piękny przedmiot, dla Ciebie nośnik informacji i konkretna wiązka energii. Od jakiegoś czasu wykonuje własnie taka biżuterię – która ma przypominać, naprowadzać nasze myśli na konkretne zdarzenia czy emocje. Zrobiłam kilka egzemplarzy dla bliskich mi osób. Tworząc biżuterię, sięgam po wzory i materiały inspirowane tradycjami słowiańskimi jak również kultur dalekiego wschodu. Sznurek, kamień, drewno, metal, drut – zależy, czego wymaga kompozycja. Szukając wzorów, znaczenia kolorów i kształtów, odwołuje się do symboli, mitów i obrzędowości tradycyjnych.

lab

 

Wierze w to, że symbole i znaki, które są przekazywane od pokoleń, mają w sobie moc i znaczenie. Ich bogactwo jest nieskończone bo każda kultura opiera się o inną symbolikę.  Często niektóre motywy powtarzają się czy nawiązują do siebie. To nie są magiczne przedmioty – one same nie zmieniają rzeczywistości. Ich moc polega na przypominaniu nam o znaczeniu jakie nadaliśmy tym przedmiotom. To nasza własna decyzja na co zwrócimy uwagę bo przecież energia podąża za uwagą.

 

ANIA dostała ode mnie na urodziny CYTRYN

cytryn-naturalny

 

Napisała o nim tak: „Cytryn – przyszedł i poszedł. Pewnie wypełnił swoje zadanie.

Piękny, masywny kryształ o miodowo złocistej barwie na brązowym surowym rzemieniu z delikatnymi, przypominającymi przy każdym ruchu o jego istnieniu dzwoneczkami. Taki amulet dostałam od Kasi Doroty  w dzień mojego wyjazdu nad Adriatyk, gdzie, wg. planu miało się coś wydarzyć. Plan ten zakładał, że miałam tam skończyć 30 lat i zacząć kolejne 30. I tak pojechałam w podróż z Cytrynem. Nie wiedziałam co niesie za sobą jego obecność ale dobrze mi było go mieć przy sobie i czuć, że noszę na sercu dobre intencje i życzenia bliskich mi osób. W pewnym momencie sama zaczęłam w nim umieszczać swoje życzenia a cytryn okazał się bardzo pojemny. Chronił mnie przed trudami ale nie oszczędzał przygód. Jak to cytryn! Nie dał się ukraść ani zgubić. A co najważniejsze przypomniał mi, że mam dom i że chcę do niego wrócić.

Przyjechałam: dom był już trochę inny, świat jakby lekko się zmienił, czas zakrzywił i zaczęłam kolejny, pasjonujący życiowy rozdział. Lato się skończyło a cytryn zniknął”.



Możliwość komentowania jest wyłączona.